Yumi
leżała w swoim pokoju wpatrzona w sufit. Chciałaby móc cofnąć czas. Dlaczego
całowała się z Williamem? Myśląc o tym wszystkim doszła do wniosku, że mimo
wszystko to na Ulrichu zależy jej najbardziej, ale nie była pewna czy on czuje
do niej to samo. Jeśli wybierze Williama to Ulrich może się już nigdy do niej
nie odezwać. Czy to możliwe, że kocha OBU chłopaków jednocześnie? Nie to jest
niemożliwe. Gdyby ktoś zapytałby ją wczoraj bez wahania odpowiedziałaby: Ulrich.
Ale przez ten pocałunek miała mętlik w głowie. Cały wczorajszy dzień przeleżała
zastanawiając się co ma zrobić. W końcu wieczorem napisała sms do Williama aby
na chwilę zapomniał o tym co się stało . Aby dał jej czas na przemyślenie tego
wszystkiego co się dzieje. Yumi wie, że dzisiaj musi iść do szkoły i spotka się
na śniadaniu z oba chłopakami.
***
- Cześć Yumi! Wyglądasz jak Jeremy który całą noc
się uczył! – przywitał dziewczynę Odd.
- Źle spałam. – odpowiedziała.
Wszyscy
jej przyjaciele jedli tosty i wydawali się nie być tak zmartwieni jak ona.
Spojrzała na Ulricha. Poczuła tępy ucisk w żołądku. Jak mogła mu to zrobić?
Może nie byli parą, ale coś do siebie czuli. Jeremy i Aelita byli pogodzeni i
co chwilę zerkali na siebie uśmiechając się.
Po skończonym śniadaniu udali
się na plac przed szkołą. Z rozmowy Yumi dowiedziała się, że dzisiaj po
lekcjach będzie trening na który chłopcy zapraszają ją, Jeremy’ego i Aelitę.
Zadzwonił
dzwonek.
- Co jest
gorszego od lekcji matematyki? Chyba tylko Sisi ze swoimi „przyjaciółmi”. – powiedział Odd.
- Zamknij
się, idioto. Nie mówię do ciebie. Ulrich, mam dwa bilety na koncert miałbyś
ochotę pójść ze mną? – oznajmiła Sisi trzepocząc rzęsami.
Yumi
poczuła, że ze złości pieką ją policzki. Po co ona się tak go czepia?! Przecież
wyraźnie nic do niej nie czuje. Czepiła
się jak rzep psiego ogona.
- Wiesz
bardzo chętnie, ale nie lubię tego
zespołu… - Ulrich wyglądał jakby hamował śmiech.
- Ojej. No
to nic może następnym razem.
- Sisi ja
chętnie z tobą. – wtrącił się Herve.
- No
jasne! – odpowiedziała mu Sisi.
- Serio?!
- Jak myślisz tępaku? NIE! – odeszła z wysoko
podniesionym czołem nawet nie spojrzawszy na trzęsących się ze śmiechu piątki
przyjaciół.
Yumi
poszła w stronę swojej klasy. Miała teraz włoski i nic się nie przygotowała.
Dodatkowo czuła się bardzo skrępowana bo zobaczy się z Williamem.
W klasie
byli już wszyscy uczniowie. Pomachała do swojej koleżanki Susan i usiadła obok Williama. Nauczyciel
tłumaczył coś swoim monotonnym głosem. W końcu stwierdziła że nie wytrzyma tego
napięcia i napisała na wyrywanej z zeszytu kartce.
William
nie gniewasz się na mnie? Czy moglibyśmy zapomnieć o całej sytuacji? Dasz mi
jeszcze czas aby wszystko poukładać? Wiesz to nie jest takie proste jak ci się
wydaje. Y.
Dziewczyna położyła mu kartkę na jego
podręczniku. Wziął ją, przeczytał ze zmarszczonym czołem i po chwili oddał jej.
Chętnie bym zapomniał wiesz, ale to nie takie proste. Trudno
wyzbyć się takich przyjemnych
wspomnień.
Według mnie to nic trudnego. Albo jesteś z nim albo ze mną. Wybierasz i tyle. Proste jak drut. W.
Spojrzała na kartkę i pokręciła z niedowierzaniem
głową. Czy on nie rozumie o co jej chodzi?
Ale to jest trudne! Ja nie wiem sama co
czuję. Wiesz, że cię lubię, ale Ulricha również. Ja nie chcę nikogo zranić.
Zależy mi żebyście i wy byli szczęśliwi.
Mam mętlik w głowie już sama nie wiem kogo kocham a kogo tylko lubię. Y.
Słuchaj ja będę walczył o ciebie do
końca. I
nie wiem czy słyszałaś taką sentencję, ale kiedy kochasz dwie osoby wybierz tę drugą. Gdybyś naprawdę kochała tę pierwszą nigdy nie pomyślałabyś o drugiej. Takie
jest moje zdanie. I uważam że jesteśmy sobie pisani. W.
Yumi przeczytała to co jej napisał dwukrotnie.
Powoli docierał do niej sens tych słów.
A jeśli to prawda? Nie, Ulrich jest nieśmiały i nie potrafi jej wyznać co
czuje, ale kocha ją. A ona jego. Zauroczyła się tylko Williamem i tyle. To
wszystko przez ten pocałunek.
- Yumi! Rispondere
alla mia domanda!*
- Eee…
Cała klasa
się zaśmiała.
Lekcje
szybko minęły. Ani się obejrzeli już szli w stronę boiska. Był pochmurny dzień
i zanosiło się na deszcz. Ulrich i Odd pożegnali się z przyjaciółmi i zeszli do
szatni. Yumi, Aelita i Jeremy zajęli miejsca dla publiczności. Jak na trening
to przyszło sporo osób. Przyjaciele dostrzegli Anię, Sisi, Milly i Tamiya
i parę innych znajomych osób.
- A tak
właściwie to przeciw kim grają chłopaki?
- To ty
nie wiesz? Z drużyną Williama! – powiedziała wszechwiedząca Aelita.
Rozległ się gwizdek. Jim kroczył groźnie przez
boisko w zielonym stroju. Jako sędzia był bardzo surowy.
Zaczęła
się zacięta walka. William z Ulrichem często kiwali się ze sobą i starali się
przejąć sobie piłkę. Po dwudziestu minutach zażartej walki Ulrich strzelił
pięknie w lewy róg bramki. Siatka zafalowała.
- Ale
profesorze Jim! Ewidentnie był spalony! – William wyglądał na
rozwścieczonego.
- Nie, nie
widziałem aby był spalony. Uspokój się Dunbar. – odpowiedział mu Jim.
- Co nie
możesz się pogodzić z przegraną? – Ulrich kroczył ku niemu z wyraźną
satysfakcją na twarzy.
- Wiesz co mogę!
Rozległ
się gwizdek i drużyna Williama zaczęła grać. Chłopak sprytnie przedarł się, ale
Ulrich w ostatniej chwili odebrał mu piłkę i chciał ruszyć dalej. W przypływie
złości William z całej siły kopnął przeciwnika w kostkę. Ulrich upadł na murawę
i złapał się za stopę. W oczach miał łzy a zęby zaciśnięte jakby powstrzymywał
krzyk. Wszyscy słyszeli jak podczas upadku coś chrupnęło mu w stopie.
- Ulrich,
ULRICH! – Yumi już wbiegła na boisko.
* z włoskiego: Odpowiedz na moje pytanie.
------------------------------------------------------------------------------------------
Postaram się dodać następny rozdział w niedzielę. Pozdrawiam ;)
Oooo... kurde, nie wiem co napisać xd William z tą swoją wypowiedzią na kartce miał trochę racji, ale... Yumi pójdzie za głosem serca.. Tak myślę :D
OdpowiedzUsuńWilliam trochę przesadził z tym kopnięciem... Biedny Ulrich :(
Czekam z niecierpliwością na next <3
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńWiliam zdecydowanie przesadził. Przecież robiąc krzywdę Ulrichowi nie odzyska Yumi. Naprawdę się wkopał. Ja uważam, że to w Wiliamie jest zauroczeniem. Jestem pewna co do uczuć Ulricha. On jest po prostu trochę nieśmiały. A i zapraszam na nowy wpis na mojego bloga
OdpowiedzUsuńhttp://kodlyoko-walkazxana.blog.pl
Na pewno zajrzę :)
UsuńŚwietny rozdział! :) William zaskoczył mnie tą sentencją, ale to nie zmienia faktu, że jest bardzo mądra.:) Jednak ja myślę, że Yumi kocha tylko Ulricha, a w Williamie się jedynie przez moment zauroczyła.:) Ale na serio..Dunbar przesadził z tym kopniakiem w kostkę.-.- To chyba prawda, że z zazdrości ludziom odbija..xd. Nie zdziwię się, jeżeli po tym wszystkim Yumi odtrąci całkowicie Will'a. Czekam na next! :D
OdpowiedzUsuńHeh dzięki :*
UsuńAle William walnął tą swoją mądrością. Byłam w szoku wręcz! Szczerze powiedziawszy ja kibicuję i William&Yumi i Ulrich&Yumi ale czuję, że po tej akcji co Dunbar zrobił Ulrichowi to trudno mu będzie o zdobycie szansy dla siebie w starciu o Yumi. Przesadził nie powinien tak się zachować ale z jednej strony można go zrozumieć. Chłopak jest zakochany :D
OdpowiedzUsuńHehe z serii "William i jego mądrości" XD
UsuńWitam! Z tej strony Elsa!
OdpowiedzUsuńKilka dni temu wpadłam z twój blog. Przyznam szczerze... Zaintrygował mnie ;-)
Rozdział jest.... No brak mi słów! XD Dzięki Twemu opisowi obu chłopców czuję się rozdarta, podobnie jak Yumi. Kiedy oglądałam wersję animowaną, jak i Ewolucję nie pałałam zbytnią sympatią do Dunbara... Miał On w pewnym sensie rację (w liście). Z jednej strony, uważam, że przesadził kopiąc tak brutalnie Sterna. Z drugiej zaś strony naprawdę walczy o serce Yumi...
*****
Rety, czytałam wiele blogów, o różnych tematykach, ale niewiele znalazłam takich, które wywołały u mnie takie przemyślenia.... Rzadko musiałam się postawić w skórze bohatera i rozważać wszystkie możliwe perspektywy... To wielki plus dla Twej twórczości. Właśnie dlatego będę wiernie śledziła dalsze przygody bohaterów :-D
Rozdział bardzo intrygujący. Cudownie, że postanowiłaś pisać o prywatnych sprawach Wojowników Lyoko.
A tak z innej beczki xD... William napisał zbyt mądrą wiadomość jak na niego xD
Wybacz mi te filozofowanie. Czasem tak mam XD
Pozdrawiam gorąco!
Elsa :*
Dziękuję Ci bardzo :* Hehe zbyt mądrą wiadomość jak na niego, może wpadło mu to do głowy żeby przypodobać się Yumi? :D Również pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuń